Eviva l’arte! Czyli O Sztuce W Czasie Epidemii

Nie będę udawać, że nic się nie wydarzyło. Nie będę też robić dobrej miny do złej gry. Nie będę Was okłamywać. Chyba najwyższy czas porozmawiać o tym jaki 2020 jest, a nie jaki miał być.

Wielkie Plany, Które Legły W Gruzach

W październiku 2019 podjąłem decyzje o powrocie do Polski z Czech. Było to podyktowane kilkoma pomysłami, projektami i wizjami tego – jak mogę rozwinąć skrzydła jako artysta, dzięki praskiemu doświadczeniu.

Poświęcałem kolejne miesiące na różne aspekty działalności artystycznej. W październiku zrobiłem wszystko, żeby zorientować się w terenie i sprawdzić co się zmieniło, a co nie zmieniło się wcale. Listopad stanął pod znakiem poprawiania repertuaru i szykowania się na polską widownie. Grudzień oddałem rodzinie. W styczniu rozpocząłem rok jak za starych dobrych czasów – pokazy, wykłady, spotkania. Luty był początkiem końca, czyli przeprowadzką do Krakowa w celu zbliżenia się do świata iluzji na dobre… Wtedy przyszedł marzec i wszystkie plany wzięły w łeb.

Nie będę się rozwijał co planowałem na resztę roku, bo to nie ma najmniejszego znaczenia w tym momencie.

Pomówmy o tym, jak te plany wyglądają teraz.

Sam Na Sam Ze Sobą

Tygodnie spędzone w izolacji mogły się dla mnie skończyć bardzo źle lub bardzo dobrze. Nie było możliwości na cokolwiek pomiędzy.

Pierwsze dni spędziłem na godzeniu się z faktem, że będę musiał przesunąć lub zrezygnować ze swoich planów. Karmiłem się nadzieją, że to tylko przejściowy etap i szybko wrócimy do normalności. Gdy zdałem sobie sprawę, że pandemia ma się w najlepsze – zacząłem szukać alternatyw sceny.

Z pomocą przyszła muzyka. Moja pierwsza, nierdzewna miłość, której swego czasu oddawałem się całkowicie, zatracając kontakt ze światem. W czasie, gdy kontakt ze światem został utracony wbrew mojej woli – postanowiłem wrócić do niej i zobaczyć, czy nadal do siebie pasujemy.

Dzisiaj mija czwarty miesiąc odkąd odświeżyliśmy naszą relację. Po takiej rozłące, mieliśmy sobie wiele do powiedzenia i nadrobienia. Tęsknota, namiętność i pełne oddanie, bardzo szybko zaowocowało pierwszym dzieckiem. Jak łatwo się domyślić, jest to dziecko, powstałe z bólu, smutku, poczucia bezsilności i gniewu – dlatego jest to pierwszy i ostatni raz kiedy o nim tutaj wspomnę.

Mam nadzieję, że okaże się ono na tyle silne, aby poradzić sobie na świecie bez mojej pomocy…

Zamienniki i Substytuty

Można być przeciwnikiem lub zwolennikiem technologii. Niezależnie, po której stronie barykady się znajdujemy – nasze życie stało się bardziej online niż kiedykolwiek wcześniej. Przez chwilę zastanawiałem się jak wpłynie to na sztukę sceniczną.

Dość szybko uzyskałem odpowiedź.

Pokazy czy wykłady online w świecie iluzji stały się czymś naturalnym i normalnym do tego stopnia, że działania, które kiedyś spotykały się z pogardą i niechęcią – dzisiaj są powszechnie uznawane za poprawne.

Rozumiem i popieram idee „jak nie drzwiami, to oknem”, dlatego nie postrzegam działań kolegów po fachu za złe. Po części im zazdroszczę, że pomimo trudnej sytuacji, mogą nadal wykonywać to co wszyscy kochamy. Zazdrość wynika z prostego spostrzeżenia:

Mentalizm posiada duże ograniczenia w dzisiejszych czasach…

Po wielu godzinach rozmyślania o tym w jaki sposób poprowadzić pokaz online, zdałem sobie sprawę, że nie jestem w stanie wykonać go na zadowalającym poziomie. Dlatego postanowiłem nie wykonywać ich wcale. Nie ma sensu, robić czegoś „na pół gwizdka” dla samego faktu zrobienia.

Nie mogę odczytywać myśli monitorowi, pozostają tylko pokazy na żywo… z tym, że one też odpadają.

Bezpieczeństwo Moje, Twoje, Nasze

Mimo, że koronawirus w telewizji i innych źródłach masowego przekazu spadł na dalszy plan, to nie oznacza, że go nie ma.

To, że możemy opuścić dom i zjeść obiad w restauracji, nie oznacza, że Covid-19 nagle zniknął.

To, że mogę zorganizować pokaz, nie oznacza, że chcę stawiać pod znakiem zapytania zdrowie swoje i widowni.

Dlatego podjąłem decyzję, która nie wszystkim może się spodobać.

Postanowiłem odłożyć występy na półkę do roku 2021 lub do końca epidemii – w zależności co przyjdzie pierwsze.

Ryzyko jest zbyt duże.

Jako osoba, która ma stały kontakt z dziadkami i rodzicami – nie wybaczyłbym sobie sprowadzenia na nich choroby.

Jako osoba, która stara się podarować coś swojej widowni – nie chcę, żeby tym podarunkiem był wirus.

Niestety w moich pokazach jest bardzo dużo kontaktu i sytuacji potencjalnie niebezpiecznych przez pryzmat rozprzestrzeniania chorób. Dlatego unikam zagrożenia, poprzez wycofanie się ze sceny.

Chcę, żeby była jasność: Nie potępiam artystów, którzy występują w tym momencie. Możliwe, że używają środków bezpieczeństwa, które zapobiegają najczarniejszym scenariuszom. Możliwe, że znaleźli sposób, na przerobienie swojego pokazu pod aktualną sytuację. Możliwe, że nie mają innego wyboru, niż występować, by utrzymać siebie i rodzinę.

Ja niestety nie mam możliwości na dopasowanie repertuaru do aktualnych restrykcji – bez obniżania jakości. Występy nie są moim głównym źródłem utrzymania, dlatego mogę sobie pozwolić na przerwę.

Nie oznacza to absolutnie, że nie zrobię nic w kierunku iluzji. Nadal będę pracował nad scenariuszami i efektami, żeby móc powrócić na scenę z lepszym materiałem i być w stanie dać swojej widowni jak najlepsze doświadczenie.

Jednak, do momentu, aż będzie to całkowicie bezpieczne – możemy spotkać się tylko tutaj lub na facebook.

Mam nadzieję, że rozumiesz moją decyzję…

Uważaj na siebie i do zobaczenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s